Czasami nie mogę usiąść spokojnie i napisać.  Brak czasu, nawał zajęć, nawał nowin, że po prostu trzeba mieć na prawdę cały dzien na siedzenie przy komputerze. A ja wciąż w biegu.

Ja rozumiem, że katastrofa smoleńska  była dla nas wszystkich wielkim preżyciem. Ale nie mogę zrozumieć jednego- jak długo Jarosław Kaczyński zamierza przynosić wieniec pod pałac. Sądzę, że przeżyjemy w ten sposób  kilku prezydentów, chyba, że zostanie nim Jarosław Kaczyński. Wtedy pod pałac przyjdą inni i będą palić kukłę prezydenta lub wyprawiać inne hece. Bo zaczynam nazywać to hecą. Jeśli chce się być traktowanym poważnie, to trzeba samemu być poważnym. Naród współczuł Jarosławowi, naród się podzielił, ale to, co się dzieje teraz ,zakrawa na groteskę. Te wyzwiska, to zachowania "patriotów", to jest niepoważne.

Wychowałam się w duchu patriotycznym, w latach 60/tych poszłam do szkoły, uczono patriotyzmu wysokiego lotu, tak to ujmę, rozczytywałam się w literaturze wojennej i obozowej. Właściwie to nie trzeba było uczyć patriotyzmu, bo on był w narodzie. Uczyć nas nie trzeba było.

Co się dzieje teraz?  Wszystko zostaje obnażone, okazuje się, że Polacy rozkradali złoto umarłych na obozowych zgliszczach , że Polacy to hieny cmentarne, dyplomatołki, volksdeutsche, itp, itd.

PiS uczy nas ciągle patriotyzmu, podkreśla ten patriotyzm, a ja zaczynam wątpić, czy w ogole kocham ten kraj, bo mi się chce wymiotować, kiedy słucham, co posłowie mówią, jak mówią i co robią z naszymi umysłami, a właściwie to jak piorą nasze umysły ekonomiści i każdy ma inne zdanie w kwestii emerytur. I nie mam tutaj na mysli posów PiS-u, ale wszystkich opcji.

Na studiach uczono mnie, że jest ekonomia socjalizmu- baza i nadbudowa i ekonomia kapitalizmu- zysk i strata. Tak w skrócie to ujmę. No i oczywiście wyższość ekonomii socjalizmu była oczywista własnie przez tę bazę. Dzisiaj ekonomiści mają różne zdania na ten sam temat.  I kto ma rację. jest takie powiedzienie, że kto ma rację, ten stawia kolację. nie trzeba byc ekonomistą, aby wiedziec, że na obecne emerytury pracujemy my, a na nas będą pracować nasze dzieci.

Jedno jest oczywiste. Trzeba załatać dziurę budżetową. 

Zastanawiam się tylko, czy ekonomia jest inna w Niemczech, inna w USA, a inna u nas w kraju.

Tak na marginesie. Ogłądałam ostanio pierwszą edycję X-Factor i dziwię się, dlaczego  w precastingach przechodzą osoby, które nie umieją śpiewać, albo nie mają słuchu? Chyba tylko po to, żeby mieć kogo odrzucać publicznie? Nawiasem mówiąć Kuba Wojewódzki wypadł przy Czesławie Mozilu blado. Zatracił jakoś swój koncept. Zastanawiam się, jak to się stało. A może Czesław jest na tyle prawdziwy (czytaj: naturalny), że przyćmiewa Kubę?